Do testów użyte zostały kable japońskiej firmy Furukawa oraz amerykańskie XLO.
Furukawa Supremo,
S1, R3 (miedź pcocc, miedź nieprodukowana od 2013r), oraz XLO Ht6 - Amerykańskiego
producenta.
Sprzęt, na
którym słuchaliśmy to:
Hegel H120,
Pylon Audio Jasper 23, muzyka z NuPrime Stream-9 oraz Jag bas v1
Każdy z tych
kabli słuchało się przyjemnie i nie było dyskomfortu podczas słuchania następnego.
Zacznijmy od Amerykańskiego XLO.
XLO-kabel o
łagodnym brzmieniu, gęsty na średnicy, góra lekko zaokrąglona, scena średnia,
bas pulchny - polecany przez nas do systemów jasnych którzy cenią sobie klimat ocieplony
i przyjemny.
R3-Tutaj dźwięk
się mocno otworzył słychać było więcej informacji, był kontur na dźwiękach,
słychać było dźwięczność, bas punktowy o średnim natężeniu - polecany do neutralnych
lub lekko ocieplonych systemów, które potrzebują powietrza, rozświetlenia i
poskromienia niskich tonów.
Kolejny to Furukawa
Supremo - dźwięk kompletny być może nie był tak detaliczny jak R3, ale za to
dźwięk był bardzo dopracowany to co wychodziło było dźwięczne, zrównoważone, dźwięki
dłużej unosiły się w powietrzu dawały emocje, o które nam chodzi, bas mocny
twardy - polecany do systemów zrównoważonych w których brakuje dynamiki, i zróżnicowania
dźwięku.
Furukawa S1 -
kable przede wszystkim zaskoczyły skalą brzmienia, wokal instrumenty były
większe dawały poczucie zanurzeniu się w dźwięki, kabel dźwięczny, posiadające emocje
i klimat, detal podobny do kabli supremo, bas największy z testowanych nie był rozlazły,
ale też nie był mocno twardy i punktowy polecany do systemów które grają chudo
i bez klimatu.
Był i poczęstunek...